O mnie, czyli jak to się zaczęło...

Tutaj dowiesz się czegoś więcej o nas i o naszej pasji.
Awatar użytkownika
vader
Administrator
Posty: 1684
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:33 - ndz
Obserwuję: niebo :)
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: O mnie, czyli jak to się zaczęło...

Post autor: vader » 02 maja 2017, 09:23 - wt

Cześć,

witamy na forum i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :-)

Maciek, pilnuj BABKO bo jak zapewne wiesz, sporo ciekawostek tutaj się pojawia.
N 10" 'Simon II' + SCT 5", EOS 70D, Intek AR-109, PlanePlotter: mo i vo
Obrazek

Awatar użytkownika
spinka
Posty: 13
Rejestracja: 30 maja 2017, 13:07 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: O mnie, czyli jak to się zaczęło...

Post autor: spinka » 05 czerwca 2017, 17:30 - pn

Cześć Wszystkim,

Na imię mam Olo, jestem z Poznania.
U mnie zaciekawienie tematem zaczęło się stosunkowo niedawno, jesienią/zimą zeszłego roku.
Siedząc po nocach zacząłem słyszeć przelatujące A380 Air France (AF102,AF107,AF185,AF188), a ciężko puścić przelot A380 mimo uszu. Po jakimś czasie postanowiłem tuż po wschodzie Słońca zerknąć czy widać co to leci. I zobaczyłem roświetloną od spodu bestię, aż kolana mi się ugięły, bo wydawał się być stanowczo za duży i/lub za blisko. Od tamtego czasu amba, praktycznie zawsze fr24 miałem otwarty w przeglądarce, ale przyszła zima i już nie miałem okazji żeby wyjść przygotowanym i złapać tego potwora choćby aparatem w telefonie. Ale zacząłem się wkręcać w temat i rozgryzać skąd fr24 ma dane na temat przelotów. Wczesną wiosną zainstalowałem dump1090 i VRS na Raspberry Pi3 z donglem DVB-T - w zasadzie celem otrzymania konta premium na fr24 w zamian za "feedowanie". Trochę to potestowałem, zbudowałem kilka anten i nawet nigdy nie podłączyłem moich danych z fr24.
Potem nastąpiła rozpacz, bo Air France postanowił na w/w liniach puścić B777, ale wiedziałem już że inne A380 latają w moim polu widzenia, na kilku innych liniach.

Niestety szybko się okazało, że sprzęt foto którym dysponowałem nie nadaje się aby łapać "przelotówki" na >10km, więc miesiąc temu kupiłem najtańszy używany teleobiektyw 400mm jaki znalazłem. Wystarczył tydzień żeby zrozumieć, że 400mm to jednak za mało, zwłaszcza po zobaczeniu jakości zdjęć, m.in. Waszych na tym forum. Na początku nie mogłem uwierzyć, że to są zdjęcia z wysokości przelotowych. Po chwilowej depresji i zebraniu szczęki z podłogi doczytałem, że rozwiązaniem jest teleskop astronomiczny w miarę rozsądnej cenie, a niekoniecznie zupełnie nieosiągalny obiektyw za kilkadziesiąt tysięcy. Tak stałem się posiadaczem Synty 8" i wreszcie ryk silników z jesieni, od którego się zaczęło, połączył się z obrazem - niekoniecznie zawsze ostrym, ale postaram się to poprawić i entuzjastycznie nie spamować wszystkim co "pstryknę".

W międzyczasie:
- Do dump1090 dorzuciłem skrypt, który wysyła mi z wyprzedzeniem maila gdy coś ma przelecieć w zasięgu "Oka".
- Przypomniało mi się, że mam jako taki widok ponad małym lotniskiem nad którym zdarzają się loty akrobatyczne, jak np. ostatnio 4 samoloty w formacji z grupy Żelazny.
- Zauważyłem również, że mam chyba widok na ścieżkę podejścia do Powidza - widziałem raz KC-135R na 1200m.

Nazwy punktów nawigacyjnych czy rozłożenie dróg lotniczych, to wciąż czarna magia dla mnie, ale jestem pewien że samoloty, które widzę bezpośrednio nad głową raczej nie lecą wg linii, które są na mapie.

Nigdy nie leciałem samolotem, chyba tylko raz widziałem z bliska i to rdzewiejącego w muzeum Mi-2.

To tyle. ;-)
Meyer Optik 400mm; Synta 8"; Nikon

Awatar użytkownika
Szwejk
Posty: 1
Rejestracja: 19 lipca 2017, 19:19 - śr
Lokalizacja: Żywiec

Re: O mnie, czyli jak to się zaczęło...

Post autor: Szwejk » 19 lipca 2017, 20:34 - śr

Cześć,
Na imię mam Krzysiek, pochodzę z Żywca, a studiuję w Krakowie.
Moja lotnicza pasja zaczęła się niedawno, konkretnej daty nie podam, gdyż był to proces dość płynny. Przedtem pasjonowała mnie motoryzacja, jednak zniechęcił mnie kierunek w jakim zaczęła podążać. Samoloty to był dla mnie poziom wyżej - niby znałem kilka typów, linii i faktów, ale to wciąż był dla mnie obszar niezbadany. Duża część mojej wiedzy pochodziła z popularnego serialu "Katastrofa w przestworzach", który lubię oglądać do dziś.

Duży wpływ na rozwój mojej samolotowej pasji ma lokalizacja mojej uczelni i miasteczka studenckiego - tuż obok Muzeum Lotnictwa Polskiego i dawnego pasa startowego lotniska Kraków Rakowice-Czyżyny. Nad akademikami co chwilę widać samoloty wykonujące ostatni skręt przed lądowaniem w Balicach. Widzę maszyny cywilne i wojskowe - najczęściej B738 Ryanair'u i A320 EasyJet. Najciekawsze jakie tam ujrzałem to wojskowe Herculesy i BAe 146 Swiss.Również na wysokościach przelotowych widać dużo samolotów.

Wpływ na moją pasję miał też mój przyjaciel, obecny też na tym forum, który wprowadził mnie w świat RNAV spottingu i często prowadzi ze mną pouczające lotnicze dyskusje.

Samolotem nigdy nie leciałem, ale mam nadzieję że to się wkrótce zmieni.

Awatar użytkownika
vader
Administrator
Posty: 1684
Rejestracja: 13 stycznia 2008, 11:33 - ndz
Obserwuję: niebo :)
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: O mnie, czyli jak to się zaczęło...

Post autor: vader » 19 lipca 2017, 20:42 - śr

Witamy kolejnego "krakusa" na forum :-) Zapraszamy do dyskusji, obserwacji, jak i fotografii. Jeśli nie masz żadnego sprzętu, abyś chciał zobaczyć jak to wygląda od strony technicznej, to pisz śmiało.

Co do lotów samolotem, to z KRK można sporo fajnych lotów znaleźć w dobrej cenie. Najtaniej wychodzi RYR, zaraz za nim EZY, a później już różnie.
N 10" 'Simon II' + SCT 5", EOS 70D, Intek AR-109, PlanePlotter: mo i vo
Obrazek

ODPOWIEDZ